//////

UŁATWIENIA I POMOC

Decydują o tym roz­miary ułatwień i pomocy, jakie państwo ofiaro­wuje w sferze nauki i kultury. Niska cena wciąż jeszcze znacznej części książek (mimo wzrostu cen), zwielokrotnienie zasobów i liczby placówek bibliotecznych, dostępność widowisk teatralnych (im.in. dzięki teatralnemu „zagospo­darowaniu” ośrodków przemysłowych) — te wiele innych możliwości postawiono do dys­pozycji chętnych. W połączeniu z takimi czyn­nikami, jak promocja polityczna i społeczna klasy robotniczej czy stałe podnoszenie kultury materialnej, przyniosło to rozszerzenie audy­torium kulturalnego, bardzo znaczne, znacznie też przekraczając krąg tradycyjnie podstawo­wej, tzn. inteligenckiej publiczności. Za wska­źnik najważniejszy przyjąć można liczby odpo­wiadające publiczności czytelniczej. Szacuje się dziś, że za taką uznać można około 35 procent dorosłej ludności miast, dla wsi odpowiedni wskaźnik wynosić będzie 20—25 procent.

NAUKA WSPÓŁCZESNA

Nauka współczesna (w znaczeniu „nauk po­zytywnych”) stwarza bardzo poważne niedo­godności intelektualne, moralne i emocjonal­ne o dużych konsekwencjach społecznych, z których „scjentyści” ubiegłego wieku ‘ nie zdawali sobie w pełni sprawy lub je lekcewa­żyli. Znajduje się ona w rozbracie z wieloma wyobrażeniami potocznymi, ze sztuką (skąd­inąd nie zawsze zgodną z tymi pierwszymi). Stan ten ma przy tym głębokie przyczyny organiczne, związane ze strukturą nauki. Roz­brat sprowadza isię bodaj do tego, że w pew­nego typu wyobrażeniach potocznych, jak i w sztuce, wyraża się punkt widzenia pełnego zaangażowania podmiotu poznającego, zaanga­żowania seksualnego, emocjonalnego, wo- litywnego, podczas gdy nauka na różne sposo­by (zależnie od przedmiotu i celu badania) ab­strahuje od rozmaitych określeń rzeczywisto­ści odpowiadających przydawanym jej przez człowieka wartościom.

OCALAŁA SZTUKA

Sztuka, kontynuując coś z mechanizmu mito- twórstwa, sięgając tam, gdzie wiedza nie sięga, pozostaje jednak w kręgu pytań o prawdę, jest stowarzyszona w kulturze — choć tak od niego odmienna — z postępowaniem badaw­czym, z wywodem dyskursywnym. Sztuka oca­la być może to, co racjonalne (choć, oczywiście, niedyskursywne) w micie archaicznym, jednak swoją pozycją w ogólnej strukturze kultury różni się od niego radykalnie. Uznawszy po­znanie naukowe za zasadnicze, tzn. rozstrzyga­jące w kwestii prawdy tam, gdzie można je przywołać, kultura współczesna ponosi tego konsekwencje sięgające najgłębiej w jej istotę kształtowaną przez tyle wieków.

PRACA ZAWODOWA

Praca zawodowa kobiet jest źródłem potrzeb jednostkowych, któ­re wynikają z konfliktu dwóch systemów funkcjonowania: systemu wyznaczonego przez rolę matki, żony i pani domu z jednej strony i systemu wynikającego z pełnienia roli pracownika. Systemy te są w pewnym stopniu wzajemnie dysfunkcjonalne, dopóki role domo­we są wyznaczone przez tradycje, a role pracownicze przez współ­czesne wymogi organizcji pracy. Pracująca matka nie jest w stanie wykonywać pełnego zakresu funkcji wyznaczanych jej przez wzory kulturowe; funkcjonowanie w domu według tradycyjnych reguł ogra­nicza jej oddanie pracy zawodowej, a chęć efektywnego funkcjono­wania w pracy może wpłynąć na ograniczanie zakresu lub czasu po­święcanego domowi i rodzinie.

BADANIE DYSFUNKCJI SYSTEMÓW SPOŁECZNYCH

Pokazywanie dysfunkcji organizmu państwowego jest współ­cześnie koniecznym warunkiem jego usprawniania. Falsyfikowanie „prawd”, dotyczących zasad funkcjonowania organizmu państwowe­go, jest naukową drogą poprawiania rzeczywistości społecznej . Na tej drodze ważnym czynnikiem jest rzetelna informacja o tych wszystkich elementach i funkcjach organizmu państwowego, które najłatwiej ulegają niekorzystnym dla społeczeństwa odchyleniom. Niemniej nie są to jedyne dysfunkcje ważne dla polityki społecznej. Istotne znaczenie mają niektóre dysfunkcje, pojawiające się w życiu poszczególnych jednostek i małych grup. Istotnym dla badań zagad­nieniem stają się prawidłowości, które powodują ich powstawanie. Wyżej wspomniano o jednym z takich mechanizmów: są to nieko­rzystne, niesłuszne zasady funkcjonowania państwa.

Z PUNKTU WIDZENIA POLITYKA

Z punktu widzenia polityka, organizatora zaspokajania potrzeb w skali społecznej, potrzeby kulturowe mogą być także przedmiotem manipulacji: „Potrzeby ogólne […] nie mają ustalonego ani chara­kteru, ani repertuaru: można je stymulować i rozwijać lub hamować i utrzymywać w stanie utajonym”.Stymulacja potrzeb pozabiologicznych jest z pewnością nieod­zowna dla polityki społecznej. Klasycy ideologii, która doprowa­dziła do powstania obejmującego wiele milionów ludzi systemu bar­dzo rozbudzającego potrzeby, a nie będącego w stanie ich zaspo­koić, czyli systemu komunistycznego, formułowali przesłanki, które powinny stanowić memento dla polityki społecznej: „bogaty czło­wiek jest człowiekiem potrzebującym w pełni przejawów ludzkiego życia, człowiekiem, w którym jego własne urzeczywistnienie ist­nieje jako wewnętrzna konieczność, jest człowiekiem w potrze­bie”

Uprawnienia prezydenta wobec sejmu

Posiada inicjatywę ustawodawczą bez ustalonego trybu takiej inicjatywy, posiada prawo weta ustawodawczego, z wyjątkiem ustawy budżetowej, skraca kadencję Sejmu, jeśli trzy procedury powołania rządu (art. 155) nie zakończą się pozytywnie bądź Sejm nie uchwali w terminie ustawy budżetowej, kieruje ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w celu zbadania ich zgodności z konstytucją, zarządza wybory do Sejmu i Senatu i zwołuje pierwsze posiedzenie, uczestniczy wspólnie z Sejmem i Senatem w kreowaniu niektórych organów państwowych. Jakie uprawnienia posiada prezydent wobec Rady Ministrów? Desygnuje (wyznacza do objęcia stanowiska) i powołuje (wręcza akt nominacyjny) prezesa Rady Ministrów, powołuje ministrów – wręcza akty nominacyjne członkom Rady Ministrów i przyjmuje ślubowanie, przyjmuje dymisję Rady Ministrów, odwołuje ministra, wobec którego Sejm uchwalił wotum nieufności, zwołuje Radę Gabinetową, którą tworzy Rada Ministrów obradująca pod przewodnictwem prezydenta. Rada Gabinetowa nie dysponuje kompetencjami Rady Ministrów – ma charakter informacyjny, na wniosek prezesa
Read more…

Prawo i akty prawne

Prawo jest jednym z podstawowych instrumentów realizacji polityki. Jest to zbiór norm postępowania zabezpieczonych przymusem państwowym. Prawo charakteryzuje się hierarchiczno- ścią, to znaczy, że akty prawne pozostają wobec siebie w stosunku nadrzędności i podrzędności. Akty prawne stanowiące podstawy prawne funkcjonowania Rzeczpospolitej Polskiej możemy podzielić na trzy grupy, nad którymi dominuje konstytucja: akt ustrójodawczy – konstytucja -akty ustawodawcze – ratyfikowane umowy międzynarodowe za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie, ustawy, rozporządzenia z mocą ustawy (art. 234), akty wykonawcze – rozporządzenia i zarządzenia prezydenta, rozporządzenia Rady Ministrów, rozporządzenia i zarządzenia ministrów, akty normatywne naczelnych organów administracji specjalnej (np. urzędy górnicze, dyrekcje okręgów kolei państwowych), akty prawa miejscowego – akty normatywne wojewody, uchwały samorządu terytorialnego. Dlaczego akty prawne musza być podane do publicznej wiadomości? Nieopublikowanie powszechnie obowiązujących przepisów jest naruszeniem praworządności. W Polsce akty rangi ustawowej publikowane są w Dzienniku
Read more…

Negocjacje

Negocjacje odbywają się w dwóch fazach. Etap pierwszy to faza przeglądu naszego ustawodawstwa pod kątem zgodności z prawem europejskim. Operację tę nazywa się screeningiem – przeglądem. Przegląd zakończył się w lipcu 1999 r. Po każdym przeglądzie powstawał raport, a następnie zespoły opracowały tzw. stanowisko negocjacyjne, które po rekomendacji Komitetu Integracji Europejskiej przedstawiane było Radzie Ministrów. Po przyjęciu przez Radę Ministrów stało się stanowiskiem wyjściowym Polski i zostało przekazane Unii. Unia Europejska po jego przeanalizowaniu przedstawiła swoje stanowisko. Te dwa stanowiska stały się początkiem negocjacji. Niektóre obszary uznane są za łatwe – tam gdzie prawo polskie zgodne jest z europejskim, bądź jeśli rozbieżności da się usunąć do 2002 r. Tam gdzie rozbieżności nie da się usunąć do 2002 r., konieczne są negocjacje okresów przejściowych. O stanie negocjacji informowany jest na bieżąco prezydent
Read more…

Czy tylko drzewa wytwarzają tlen

W powszechnej świadomości ludzi panuje przekonanie, że tylko drzewa wytwarzają tlen, w procesie zjawiska zwanego fotosyntezą. Dlatego należy walczyć o utrzymanie na co najmniej obecnym poziomie obszarów lasów tropikalnych, gdzie właśnie wytwarza się największa ilość tego cennego pierwiastka, niezbędnego do życia. Tymczasem – jak odkryli naukowcy, około połowa całej produkcji tlenu odbywa się w oceanach, przy udziale maleńkiego morskiego fitoplanktonu. Tak więc człowiek powinien dbać o oceany wcale nie w mniejszym stopniu niż o lasy tropikalne. Tymczasem w oceanach właśnie, na skutek działalności człowieka, zachodzą niepokojące zmiany, i to w coraz szybszym tempie. Chodzi o produkcje przez ludzi dwutlenku węgla – okazuje się bowiem, że jedną trzecią tego związku chemicznego pochłaniają oceany. Zmniejsza to z jednej strony efekt cieplarniany na ziemi, jednak zwiększa kwasowość właśnie oceanów, obecnie wynosząca ponad 30
Read more…

WYZNACZANIE POZIOMÓW

Stąd wystarczającą pewność w wy­znaczaniu poziomów możemy mieć tylko dla przypadków zróżnicowanych skrajnie. Komuś brak kompetencji może uniemożliwić bogaty odbiór arcydzieła, z pewnością jednak nie znaj­dzie on analogicznych treści w „kryminale”.Otóż ktoś, kto scharakteryzuje się nam — powiedzmy — jako czytelnik wyłącznie po­wieści detektywistycznych i odbiorca najbar­dziej relaksowych programów telewizji, umieś­ci się na innym poziomie kultury (przynaj­mniej ze względu na odbiór dzieł) niż ten, kto wśród lektur wymieni — choćby obok tamtych utworów rozrywkowych — dzieła pobudzające do przeżyć złożonych i bogatych, a przed tele­wizorem okaże się wierny teatrowi. Ogólny sy­stem kultury pozostawia możliwość czerpania satysfakcji z poziomu niskiego i nie może być inaczej, ponieważ potrzebne są ułamkowe, nie­doskonałe informacje, potrzebny jest relaks. W literaturze zachodniej spotyka się często po­gląd, iż możliwość niskowartościowego ucze­stnictwa stwarzają przede wszystkim środki masowego przekazu.

FORMUŁOWANIE HIPOTEZ

Wydaje się wszakże, iż można sformułować pewne hipotezy dla przypadków, gdy w grę- wchodzą jaskrawo odmienne poziomy kultury lub gdy uczestnictwo w kulturze skojarzone jest z innymi wartościami. Panuje powszechna zgoda co do tego, że ce­chy własne dzieł kultury kwalifikują je do róż­nych poziomów. Jednakże posługiwanie się taką klasyfikacją w badaniach uczestnictwa napotyka poważną trudność, którą już sygna­lizowałem. Tzw. odbiorca nie jest w istocie bierny w swoim akcie percepcyjnym. W szcze­gólności dzieła sztuki poddają się pewnemu do- określeniu znaczeń, zakreślając wprawdzie gra­nice, ale też pozostawiając spore pole dla wy­obraźni i skojarzeń odbiorcy. Jest bardzo praw­dopodobne, iż np. niejeden czytelnik odbierze powieść drugorzędną z takim bogactwem treści wartości, z jakim inni znów przyswoją sobie arcydzieła.

OGRANICZENIA UJĘĆ SOCJOLOGICZNYCH

Terenem, na którym socjologia kultury czuje się najmocniej, są niejako ilościowe aspekty zjawisk: zasięg uczestnictwa, jego natężenie mierzone ilością lektur, seansów kinowych czy godzin przed telewizorem, wybory określone według indeksów dzieł, programów itp. Oczy­wiście implikowane są tu kwestie bardziej zło­żone, jak czynniki ogólnie przyspieszające lub opóźniające wzrost kulturalny, specyficz­ność wsi i inne jeszcze. Wszystkie te kwestie są jednak związane z podstawowym obrazem nacechowanym przez ujęcie ilościowe. Metodo­logiczne uzbrojenie socjologii sprawia, że trud­no jest z wiarygodnymi wynikami prowadzić badania zorientowane przez pytanie o jakość uczestnictwa w kulturze. W badaniach takich grozi ponadto subiektywizm badającego, który np. pewnym sposobem odczytania dzieła przez odbiorcę może przyznać arbitralnie notę dodat­nią, innym zaś — ujemną. Bardziej pogłębione, a zarazem obiektywnie podbudowane, próby tego rodzaju stanowią ledwie początek kierun­ku badań. Są one z pewnością sensowne i
Read more…

INTELIGENT DAWNIEJ I DZIŚ

Przedwojenny inteligent, jeśli nie był czło­wiekiem lewicy, czy społecznikiem, z wielkim prawdopodobieństwem czuł się dotknięty, na­potykając u robotnika np. znaczny stopień oczytania. Stanowiło to zamach na inteligencki status społeczny. Sądzę, że dzisiaj należałoby długo szukać takiego człowieka. Określając sam siebie poprzez miejsce w ogólnym podziale pracy, inteligent współczesny ma świadomość, że uczestniczy w kulturze, która jest systemem społecznie otwartym, a nie — jak ongiś — związanym klasowo. Co więcej: jest na ogół świadomy, że ten system społecznie otwarty stale wciąga coraz głębiej nowe kręgi, zdąża do powszechności zasięgu. Zmiany, jakie w na­szym ustroju nastąpiły w wartościowaniu pra­cy, robotniczego stylu życia, wykluczają prze­konanie, że mając jako inteligent ułatwiony dostęp do dzieł, zyskało się przewagę w posia­daniu wszelkich dóbr kultury.

CASUS INTELIGENCJI

Jaka jest we współczesnej polskiej rzeczywi­stości sytuacja kulturalna inteligenta? Jest to kategoria społeczna, której — pojętej jako ca­łość — za sprawą wykształcenia (związanego z przygotowaniem do zawodu), a czasem tra­dycji domowych, wciąż jeszcze przypada łat­wiejszy dostęp do dzieł kultury.Dwa momenty należy wybić jako znamienne dla dzisiejszego usytuowania inteligencji.Warstwa ta utraciła tak bardzo poczucie swoich granic i swojej tożsamości, że jest to przyczyną zaprzeczania w ogóle jej istnieniu. Jak to już napisano parokrotnie, mało kto my­śli czy mówi o sobie (co było regułą przed woj­ną) „jestem inteligentem”. Autoidentyfikacja wygląda inaczej: „jestem lekarzem”, „jestem nauczycielem”. Co jeszcze istotniejsze dla na­szego zagadnienia: inteligenci współcześni nie definiują się warstwowo przez swój stosunek do kultury. A tak w silnym stopniu działo się właśnie w Polsce przedwojennej. Pewien typ uposażenia kulturalnego stanowił o inteligen­cie.

PRZY WSZYSTKICH ZMIANACH

Przy wszystkich zmianach małe ośrodki, a szczególnie wieś, pozostają oddalone od wielu placówek kultury. Wyrównanie czy zmniejsze­nie wynikających stąd trudności uczestnictwa zależne jest od rozwoju sieci osadnictwa jako całości, od rozwoju regionalnych żywotnych centrów kulturalnych, a także od ilościowego zwiększenia i podniesienia sprawności środków lokomocji. Trudności, jakie stwarzają małe osiedla, wyrównywane są już dzisiaj przez środki masowego rozpowszechnienia — w szczególności radio i telewizję — co jednak nasuwa szereg wątpliwości, do których jeszcze powrócę. Trzeci impuls do zmian w uczestnictwie w kulturze przychodzi od pracy produkcyjnej, w równej mierze dotyczy to przemysłu, jak i rol­nictwa. I tu, i tam przechodzenie w produkcji na wyższy poziom techniczny i organizacyjny zawiera w sobie silne bodźce intelektualne, stawia wciąż nowe wymagania poznawcze, roz­bija dawne stereotypy.

CZYNNIKI INTEGRUJĄCE

Rzeczywiste upowszechnienie matury mogłoby zmienić poważnie stosunki. Stoimy prawdopo­dobnie przed skokową przemianą w społecz­nym charakterze kultury.Drugi czynnik integrujący kulturalnie, który zarysowuje się dziś wyraźniej — to urbaniza­cja Polski. Nie chodzi tu tylko o wzrost miast emigracją do nich ze wisi. Chodzi właśnie o  urbanizację całego kraju, to znaczy także przemiany na wsi, które jw pewnym stopniu upodobniają ją do miasta, a przede wszyst­kim czynią dla ludzi wiejskich dostęp do peł­nego systemu kultury subiektywnie i obiek­tywnie łatwiejszym. Te procesy nie przebiega­ją gładko, gdyż wiążą się w pewnym stopniu z osłabieniem tradycyjnych więzi społecznych kulturowej indywidualności wsi. Ostatnie lata przyniosły pewien renesans poczucia swoistych wartości wiejskiego życia, co pozwala przy­puszczać, że proces przemian nie będzie prze­biegał tylko jednostronnie, tzn. od miasta do wsi.

NISKI PUŁAP

Jej niski pułap w przeszłości rozczarował tych, którzy oczekiwali, iż kilka klas stworzy poziom pozwalający ogółowi na korzystanie z pełnego systemu kultury bez trudności we­wnętrznych. Równocześnie w tamtym okresie nikt realnie nie postulował podniesienia pułapu kształcenia na należytą wysokość. Doświadcze­nia aktualne potwierdzają właściwie dawne przekonanie, że w skali wielkich zbiorowisk — całych klas czy warstw — wprowadzenie w arkana kultury na wyższym poziomie intelektu­alnym i o większym stopniu artystycznego wy­rafinowania osiągalne jest przy wykształceniu przynajmniej na poziomie maturalnym. Feno­men ludowych elit przywódczych nie może się powtórzyć jako reguła powszechna. Jednakże właśnie dziś liczba kształcących się do pozio­mu ponadpodstawowego sięga 90 procent. In­nym aspektem tej sprawy jest to, żeby w no­wej sytuacji edukacyjnej każdy mógł do­trzeć do punktu, w którym będzie mógł podjąć dalsze, wyższe studia. Od jakości tej przyszłej szkoły
Read more…

ZWIĘKSZONA WYRAZISTOŚĆ

Trud­no tu o porównania ścisłe, wydaje się wszakże, iż zbliżamy się do trzykrotnego zwiększenia audytorium w stosunku do odpowiednich liczb względnych z ostatnich lat przed wojną. Uczestnictwo w życiu teatralnym czy muzycznym wyraża się skromniejszymi liczbami, i tu jed­nak dokonało się znaczne powiększenie kate­gorii uczestniczących. W perspektywie trady­cyjnie rozumianego upowszechnienia kultury czynniki wskazane wyżej wyczerpywały mniej więcej zagadnienie. Dziś jednak widzimy lepiej, że postępy iku integracji wiążą się z procesami społecznymi, które się w tych ramach nie mieszczą. Widzimy to lepiej, ponieważ część drogi jest przebyta i nagromadzone zostały obserwacje oraz metodycznie uzyskane mate­riały z badań.Taką zwiększoną wyrazistość zyskał w chwili obecnej czynnik, jakim jest oświata powszech­na.